Zofia Sadowska – nauczycielka

Nauczycielka z powołania. Uczyła już moją ciocię, która urodziła się w 1914 r., uczyła wiele pokoleń. Całe życie poświęciła nauczaniu. Do Jejkowic przyjechała ze starej szkoły pedagogicznej w Tarnowie. Nie miała męża ani dzieci. Wypełniała przykazanie swojej szkoły, że będzie oddana nauczaniu cudzych dzieci. W czasie wojny trafiła do obozu. Miała wytatuowany numer obozowy. Podczas lekcji biologii (które prowadziła w mojej klasie) opowiadała nam, że otrzymywała paczki nie z czekoladą, ale z cebulą, co pomogło jej przeżyć. W Jejkowicach wybudowała wraz z młodszą przyjaciółką dom. Tu zamierzała spędzić resztę życia. Jednak kiedy przyjaciółka zachorowała i umarła – przepisała ten dom na jej krewnych. Starość spędziła w Domu Zasłużonego Nauczyciela w Bielsku-Białej, gdzie umarła i ją pochowano.Moim marzeniem było to, żeby pochować ją w Jejkowicach, gdzie spędziła prawie całe swoje życie.

Jak ona uczyła! Zofia Sadowska uczyła nie tylko biologii, ale i tego jak dzieci mają siedzieć, sprawdzała higienę, czystość paznokci, każdy musiał mieć chusteczkę – jednym słowem – uczyła  prawdziwej kidersztuby. A wykładała tak, jak bajki. Słuchałam jej, jakby baśnie opowiadała. Rzeczywiście umiała nauczyć wszystkiego.

Angażowała się w dodatkowe zajęcia. Przygotowywała z dziećmi spektakle teatralne i akademie szkolne. Z teatrzykiem “O wilku i siedmiu koziczkach” jeździliśmy po rybnickich przedszkolach. Byłam wtedy w drugiej albo trzeciej klasie szkoły podstawowej. Poza tym prowadziła chór i grupę teatralną dla dorosłych. Z grupą dorosłych wystawiała m.in Balladynę.

Pani Sadowska zawsze była schludnie ubrana. Miała wyłożony kołnierzyk, czyściutkie bluzki, ładne uczesanie.

Niektórzy mogli jej nie lubić z powodu jej szorstkiego charakteru.

O jej rodzinie wiem tyle, że brat pani Sadowskiej mieszkał w Katowicach


 

Historia pani Anny Szulik, opracowała Paulina Dróżdzel

O pani Zofii Sadowskiej czytamy w Kronice Szkoły Podstawowej w Jejkowicach. Wspomina się o niej jako nauczycielce więzionej w obozach koncentracyjnych. Z zapisku z 1952 r. wspomina się panią Zofię przy okazji wystawienia spektaklu Balladyna. 18 listopada 1965 r. została odznaczona odznaką “Tysiąclecia” za długoletnią pracę w zawodzie nauczycielskim. Zdjęcie pochodzące Kroniki:

Reklamy